Wczoraj na Wrocław spadł Śnieg.
Był to nasz pierwszy wspólny śnieg... sypał grubymi płatkami oblepiając całym sobą każdego, a po spotkaniu z chodnikiem, ulicą zamieniał się w wodę [jeszcze nie pora Panie Śniegu, nie ta temperatura].
Wszystko dookoła zostało jakby zaczarowane... tylko ludzie sprawiali wrażenie jakby to piękno i magia ich nie dotyczyła, jakby nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło.

Był to nasz pierwszy wspólny śnieg... sypał grubymi płatkami oblepiając całym sobą każdego, a po spotkaniu z chodnikiem, ulicą zamieniał się w wodę [jeszcze nie pora Panie Śniegu, nie ta temperatura].
Wszystko dookoła zostało jakby zaczarowane... tylko ludzie sprawiali wrażenie jakby to piękno i magia ich nie dotyczyła, jakby nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło.



