Halo halo....
04:42 Kasia i Przemo 0 Comments Category : Poland
Oczywiście brak internetu.
W trakcie naszej nieobecności tyle się przecież wydarzyło.
Co już wiadomo z poprzedniego posta przeprowadziliśmy się.
Teraz mamy bliżej na bielanową wylotówkę :) No i nie mieszkamy sami!
Zamieszkała z nami 10-letnia kota z wrocławskiego schroniska. Pyfczek jest ślepą kotką z kulawą prawą tylną łapką. Całymi dniami leży na kanapie i śpi. Gdy się ktoś dosiądzie do niej to mruczy... ostatnio woli nawet czesanie od głaskania, a gdy się przerwie na chwilkę tą czynność odwraca swój pyfczek w stronę czeszącego przyjmując minkę : "hej no draniu, czemu przestałeś??"
I wciąż robi postępy jeżeli chodzi o orientację w mieszkanku. Powoli przestaje siadać tyłem do nas lub centymetr przed ścianą. Domaga się towarzystwa i lubi być tam gdzie my :)
Czasem już tylko nie zdąży do kuwety, czasem poprosi by ją tam zaprowadzono, a tak to przeważnie załatwia się tam gdzie potrzeba :)
Jedyne co nas troszkę martwi to to, że dużo wymiotuje. Choć jak dziś przeczytałam na miau.pl to może być to spowodowane zbyt łapczywym jedzeniem (zwraca całe kawałki mięska).
Dziś gdy wymiotowała poszła do kuwety to zrobić, chwile późnej kazała się prowadzić znów do kuwety na siku :) odpoczęła w łazience na dywaniku z 5 min i w drodze powrotnej walnęła takiego kupala na środku korytarza że O!
Jest tak urocza, że można o niej pisać i pisać. A przecież jeszcze tyle się wydarzyło :)
Byliśmy pierwszy raz hostami. Na ostatni weekend lutego przyjechali do nas Francuzi. To strasznie niesamowite uczucie być hostem. Pochodziliśmy trochę po mieście, byliśmy w Panoramie Racławickiej, pokręciliśmy się wrocławskich pubach, ślizgaliśmy się na zamkniętym lodowisku po Halą Ludową. A ile oni mieli uciechy :)
Powitali z nami naszą koteczkę. Ubawili się gdy robiliśmy popcorn w urządzonku do popcornu:)
Zrobili nam francuskie naleśniki "crêpe" i polecieli do Frankfurtu.
4.03 byliśmy na Comie w WZcie. Śmiesznie było! Najpierw staliśmy w kolejce do wejścia tak długiej, że nie mogliśmy "wejść" z podziwu ile osób i gdzie one się zmieszczą, po kilku minutach gdy dalej staliśmy w tym samym miejscu okazało się że nie jesteśmy już na końcu ale w środku
a kolejka rosła i rosła i zakręcała. Gdy już udało nam się wcisnąć do środka, a dokładniej gdzieś w okolice sceny :) [tylko Przemo wiedział gdzie ona się dokładnie znajduje, ja niestety mogłam tylko się domyślać] i koncert się zaczął - stojący koło mnie człowiek [2metry na 1metr80] troszeczkę się bulwersował, że się na niego pcham ;p na szczęście dla niego nie było go już podczas kolejnego kawałka. I mino Przemowych obiekcji co do tego czy mi się w WZcie spodoba to mi się podobało i to bardzo! I nawet mam pamiątkę pokoncertową! siniaczek długości ok.4 cm na ramieniu!
W między czasie byliśmy jeszcze 3 razy w kinie. Na maratonie w Heliosie [grali 4 filmy z czego 3 były bardzo dobre, a tego 4 jakby nie nakręcili to nic by się nie stało - choć nie wiem dlaczego publiczność za nami sprawiała jakby to właśnie ten ostatni podobał się im najbardziej, no cóż], w Multikinie na "Ciekawym przypadku Benjamina Buttona" który również nam się podobał i odwiedziliśmy Kino Dworcowe -Irański film "3 kobiety w różnym wieku" ludzi było jak na kino dworcowe naprawdę dużo, ale film... mimo że przekazywał dosyć ciekawe treści to był troszkę nudno nakręcony. Mimo wszystko uważam że było warto!
A co do internetu to pojawił się człowiek z łaską i internetem pod pachą wczoraj :) łączymy się póki co na zmianę jednym kablem nawet HP przestał stroić fochy i port w nim działa[?]
Przerwa techniczna
10:50 Kasia i Przemo 0 Comments Category : Poland
macie karton?
08:35 Kasia i Przemo 0 Comments Category : Poland
Tym razem nigdzie nie wyjeżdzamy, a "jedynie" się przeprowadzamy :) dzięki uprzejmości rodziców.
TO pierwsza taka superprzeprowadzka... poprzednia trwała kilka dni i nieswiadomość posiadanych rzeczy istaniała do dzisiejszego dnia.
Wczoraj przewieziono większość szpargałów zupełnie niepotrzebnych w codziennym życiu, dziś zaczęłam pakować resztę.
- 4 nasze ogromne plecaki w tym jeden Natalii :) wypchane do granic możliwosći
- jedna torba podróżna
- 3 kartony które udało mi się dostać w Społem
- drewniana skrzynka po mandarynkach z warzywniaka
- ... coś na styl reklamówki z poduszką i dwumetrowym kocem w środku :)
- 2 małe plecaki
- torba na ramie
- laptop [ten drugi jest w którymś plecaku]
na stole jest jeszcze rzeczy których nie mam pomysłu gdzie zapakować. Wróci Przemo coś pokombinujemy.
smutek, żal i wszystko na nic
11:10 Kasia i Przemo 1 Comments Category : Poland
Pstryk... i nie ma nic.
Świat się wali...
Tego czasu jest tak strasznie mało...
nie wiem...
04:21 Kasia i Przemo 3 Comments Category : Sweden
autostopowiczka
15:23 Kasia i Przemo 0 Comments Category : Poland
zapadając w zimowy sen...
11:43 Kasia i Przemo 1 Comments Category : Poland
Żeby chociaż ten śnieg był chwilkę dłużej... ;). Na codzień zimno jest, ciemno, szaro... i jakoś tak mało się dzieje.I tak jakoś melancholijnie z tego powodu.
Odrobinę się tęskni... właściwie trochę za miłym słońcem na twarzy, trochę za drzewami pełnymi liści, za zielenią trawy.
Ale tak bardzo bardzo to chyba za czymś innym...
Za naszym kciukiem na drodze...
...zastanawiając się czym i z kim przyjdzie nam dziś jechać...
...nie wiedząc gdzie dzisiaj się znajdziemy...
...i nie mając pojęcia gdzie przyjdzie nam spać.
I nachodzi tak zimą sentymentalnie, więc siądziemy czasem i pooglądamy zdjęcia... jak widać.
Nawet nie za bardzo jest jak weekendy zagospodarować, bo zimno i w takiej temperaturze nie za bardzo jest jak spać pod namiotem ;) (wliczając w to fakt, że nasz zatopiono w Sofji...) a i łapanie stopa w takiej temperaturze do najprzyjemniejszych nie należy.
Czyli, że taki sen zimowy i byle do wiosny... ale nie jest znowu tak z naszym podróżowaniem też źle...
Jako, że Ryanair lubi sobie od czasu do czasu promocję machnąć, to my za 4 zł sobie polatamy... i w końcu dotrzemy do Sztokholmu!
Fakt, nie jest to równie porywające co kciuk przy drodze, ale zawsze coś ;>.Ale najpierw taki dłuuugi tydzień przed nami... i smutek. I łzy.
I tęsknota... ostatni raz, tęsknota.
i w końcu jest!!!
10:14 Kasia i Przemo 0 Comments Category : Poland
ZIMA!!!
Cóż, to nic że jest styczeń. Że pada śnieg od soboty. Wrocław musiał być nieodśnieżony. A co:)
Filmowo śnieżny Wrocław
23:37 Kasia i Przemo 0 Comments Category : Poland
Od pewnego czasu w Ośrodku realizowany jest cykl PODGLĄDANIA filmowe. Byliśmy nawet na kilku wcześniejszych projekcjach. Wczoraj też się wybraliśmy. Tym razem na musical Hair.
Przyszliśmy troszeczkę spóźnieni, lecz w Ośrodku każda projekcja jest tą pierwszą :) co za tym idzie nawet chwilkę poczekaliśmy na start. A tu zamiast Hair czekała nas niesamowita niespodzianka!
Dzień wcześniej w naszych głowach [lecz osobno] zrodził się pomysł obejrzenia Przystanku Woodstock. Magia!
Po filmie poszliśmy przespacerować się po zimowym białym rynku. Wszystko dookoła jest białe. Białe chodniki ulice znaki, białe drzewa krzaki ławki, białe płatki z nieba krasnale pokryte białym puszkiem. Wszędzie jest tak ślicznie zimowo :)
A tu kilka fotek ze wczoraj:)


